1. English
  2. Polski
Luk Loves Whisky / Subiektywnie o whisky
J.A. Baczewski Whisky

J.A. Baczewski Whisky

4

Wedle przedwojennej receptury.

Moja kolekcja whisky Testy / Degustacje
(62 pkt.)

Artykuł

Wszyscy wiemy jak w ostatnich latach whisky zyskuje na popularności. Wytwarza ją, w różnych rodzajach, coraz więcej firm i krajów. Ostatnio sporo mówiło się o kolejnej „polskiej” (tak docierały do mnie takie głosy) whisky – J.A. Baczewski. Z tym, że to nie polski produkt a austriacki. Pewnie dla niewtajemniczonego konsumenta (lub po prostu nie czytającego etykiet) nazwa może z Polską kojarzyć się. Zresztą słusznie, ale to historia, w którą nie będę się teraz wgłębiał. Dostępnych źródeł na ten temat nie brakuje. Interesuje mnie zawartość. Zatem, z czym mamy do czynienia? W zasadzie to typowy blend, czyli mieszanina różnych destylatów słodowych i zbożowych, dojrzewających w beczkach z białego amerykańskiego dębu, zabutelkowana z mocą 43% ABV. Sprawdźmy jak smakuje.

N: słodkawo i alkoholowo, tak się rozpoczęło, zostało i zakończyło, na tym można by zakończyć opis, ale muszę chyba bardziej postarać się; co jeszcze?; dotyk miodu, może wanilii i ślady imbiru, generalnie mało intensywnie i płasko;

S: tu też przede wszystkim alkoholowo i rozgrzewająco, do tego, po pewnym czasie można spróbować wyróżnić jeszcze zbożową ziarnistość, imbir, pigwę, elementy metaliczne, od czasu do czasu przewija się słodycz;

F: krótki, wytrawny.

Punktacja: 62.

Baczewski Whisky to w moim odczuciu produkt zbliżony do klasycznych blendów typu Johnnie Walker Red Label lub Ballantine’s Finest, może jest od nich nieco mniej charakterny lub wyrazisty. Podobnie jak one, nadaje się do picia bez aspiracji degustacyjnych, na lodzie lub w drinkach. Jedynie jest od nich droższy, co z pewnością utrudni zdobycie sławy. Z drugiej strony to coś nowego i odświeżającego w segmencie, jeśli zostanie na dłużej.

lukloveswhisky.pl

J. A. Baczewski Whisky

lukloveswhisky.pl

J. A. Baczewski Whisky


4 komentarze

  1. Marcin

    15 maja 2017 / 14:47

    Jedna z najsłabszych whisky jakie do tej pory próbowałem. Wręcz nieprzyjemna. Zaczęliśmy ze znojomymi degustację właśnie od J.A. Baczewski, ale nie daliśmy rady dopić 40ml i prześliśmy do kolejnych już dużo przyjemniejszych. Fenomen marki jest dla mnie zupełnie nie zrozumiały, tak samo jak ceny.

    Odpowiedz
    • Marcin

      3 września 2018 / 22:34

      Za ten fenomen odpowiedzialny jest poziom znajomości alkoholi w Polsce. Wystarczy wstawić kit o jakiejś przedwojennej tradycji, wpisać jakąś starą datę, dodać tajemne słowo „receptura” i już idzie jak ciepłe bułki. A kto tam doczyta, że ta polska whisky jest produkowana w Austrii (!) z jęczmienia i „innych zbóż” (jakich, do ciężkiej Anielki?!)? No i cena też musi być odpowiednia, żeby konsument miał poczucie, że obcuje z luksusowym towarem. Podejrzewam, że cały ten Baczewski to jakaś spółka-córka niemieckiej firmy, która ściąga z wysp najtańsze blendy i opycha je lokalnych rynkach jako „tradycyjny” wyrób.

      Odpowiedz
      • LukLovesWhisky

        12 września 2018 / 18:14

        Tak to już jest z siłą marketingu. Wielokrotnie w przypadku tego produktu spotkałem się z określeniem „polska whisky”.

        Odpowiedz
  2. Kosmita

    18 października 2019 / 16:26

    Pije pierwszy i ostatni raz pije z ciekawości inwrazenia mwmmpodobne bardzie negatywne whisky za droga na taką jakość

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.