1. English
  2. Polski
Luk Loves Whisky / Subiektywnie o whisky

Strona główna » Moja kolekcja whisky » Glen Scotia 10 years old

Glen Scotia 10 years old

Glen Scotia 10 years old

0

nowość z Regionu Campbeltown.

Moja kolekcja whisky Testy / Degustacje
(83 pkt.)

Artykuł

Glen Scotia 10 years old

Glen Scotia 10 years old

Glen Scotia to kolejny, po Springbanku, przedstawiciel Regionu Campbeltown opisywany na blogu. Destylarnia została złożona w 1832 roku, przez wiele lat pozostawała w cieniu swojego większego sąsiada. Obecnie ludzie z Glen Scotia chcieliby zmienić tę sytuację i temu mają służyć dalsze działania. Założenia są słuszne, jako że nowe wydania mają wyższy poziom alkoholu 46% ABV, butelkowane są w naturalnym kolorze i bez filtracji na chłodno (unchillfiltered). Dodatkowo butelki i ich pudełka ozdobiono wizerunkiem długowłosej szkockiej krowy (Highland Cow na Islay) – ładnie to wygląda i na pewno przyciąga wzrok identyfikując produkty od Glen Scotia. Na miejscu pracują dwa alembiki.

Glen Scotia 10 years old

Glen Scotia 10 years old

Nie miałem wcześniej do czynienia z single maltami od Glen Scotia więc postanowiłem rozpocząć od wersji 10 letniej. Także w tym przypadku kolor jest naturalny, 46% ABV i unchillfiltered.

Glen Scotia 10 years old

Glen Scotia 10 years old

Glen Scotia 10 years old

Glen Scotia 10 years old

K: jasno złoty,

N: świeży, pomarańcza, tofi, wanilia, kwiaty, dotyk ciasta ze śliwkami, po dodaniu wody ujawnia się limonka i nabiera znaczenia dojrzała pomarańcza, kandyzowana pomarańcza, brzoskwinia, wanilia, nos miło orzeźwiający, po dodaniu większej ilości wody chwilami przypomina nawet szampan,

S: całkiem ostry, potem coś jak brzoskwinie, ananas, przechodzący w nieco czekoladowy, słodki z dotknięciem espresso, po dodaniu wody trochę cytrynowy,

F: raczej długi z delikatną goryczką i odrobiną kakao.

Punktacja: 83

Glen Scotia 10 years old

Glen Scotia 10 years old

Ciekawy przedstawiciel Campbeltown, stosunkowo mało dostępny na rynku. Wykazuje charakter starzenia w beczkach po Bourbonie. Podobał mi się zapach różnych wersji pomarańczy, zwłaszcza po dodaniu wody. Nawet jak się z nią przesadzi, co mi się przydarzyło, pojawiają się niespodziewane reakcje, myślę tu o zapachu szampana – warto eksperymentować.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ten blog wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie w zakresie odpowiadającym konfiguracji Twojej przeglądarki. ×

Niniejsza strona zawiera informacje na temat whisky, będące wyłącznie opiniami jej autora. Dostępna jest wyłącznie dla osób pełnolenich, które chcą zapoznać się z jej treścią i nie ma publicznego charakteru. Alkohol szkodzi zdrowiu i należy zachować umiar w jego spożywaniu.

Klikając na wejście oświadczam, że jestem pełnoleni i chcę uzyskać informację na temat whisky, która jest wyłącznie opinią autora.
Jeśli nie jesteś pełnoleni lub nie życzysz sobie uzyskać informacji na temat whisky, będącej wyłącznie opinią autora kliknij wyjście * Podjęta decyzja o wejściu na stronę zostanie zapisana w ustawieniach Twojej przeglądarki i zachowana przez okres 30 dni.